• Daniel Petryczkiewicz

Co "prawdziwy" fotograf fotografować powinien?

Niektórzy uważają, że dla PRAWDZIWEGO fotografa, „robienie” eventów i tego typu komercji to „chałtura” i rozdrabnianie się. Ja uważam zupełnie inaczej. Dla mnie takie wydarzenia to niesamowite źródło kontaktów z ludźmi, z których bardzo często tworzą się nowe projekty oraz inspiracje. Może to kwestia podejścia? Ja uwielbiam interakcje z ludźmi, wchodzenie w bardzo bliską relacje fotograficzną, rozmowę, kontakt. Dla mnie tego typu sytuacje są jak podłączenie się do gniazdka elektrycznego 220V! Wracam zawsze mega zmęczony ale tez niesamowicie naładowany. Z głową pełną pomysłów i ludzi z którymi chciałbym je realizować. Zastanawiam się kiedy starczy na to czasu ;) ale to już inna historia.


Weźmy ostatni event dla ING Biegnij Warszawo. Pewnie gdybym nie poszedł z ludźmi na start „Maszeruje Kibicuję” i nie wskoczył - jako jedyny fotograf - na platformę samochodu prowadzącego, nie spotkałbym niesamowicie energetycznej Paulina Ruta, szefowej Polskiego Związku Nordic Walking. Chemia zagrała - kto wie jaki projekt z tego wyniknie!


Z kolei Chłopaki z Extreme Hyde Park i Jamaj Jmaj - to rowerowi magicy!!! Mega zapalił mnie temat zrobienia z nimi tematu extremalnie rowerowego fotograficznie - pierwsze foty z naszego spotkania już znacie. Ja się jaram!!!



Albo dziewczyny z Krawczyk Ewelina Fit - super pozytywna energia którą widać na fotografiach :-)



Poprzedni event który robiłem - dla Mars Wrigley Confectionery U.S. to z kolei niesamowite spotkanie z chłopakami z Grawitacja Dance Academy!!! Plan już jest. Teraz trzeba znaleźć czas aby go zrealizować.



Wracając do początku. Może to jest kwestia podejścia? Zaangażowania? Ja mam tak, że albo coś robię na 200% albo wogole. Albo czuje że będzie chemia i jazda albo rezygnuje. Po jakimś czasie już to czujesz. Trzeba tylko posłuchać siebie.

Jeszcze na koniec zaznaczę, choć Ci którzy znają mnie fotograficznie dłużej wiedzą, że jeszcze nie tak dawno bałem się fotografować ludzi. Ale okazało się, że najlepszym lekiem na tą „chorobę” jest po prostu zapadnięcie na nią. Zachorowanie „na ludzi”. Biznesowo zawsze bardzo mnie ten kontakt z ludźmi ładował, uwielbiałem spotkania ze sprzedawcami, prezentacje (im większe grono tym lepiej) - tymczasem w fotografii bardzo się tego bałem. Może dlatego, że fotografia odkrywa prawdę? Pewnie wielu się ze nie zgodzi, ale ja uważam, że odkrywa prawdę nawet nie o fotografowanych, ale o fotografującym. I to bywa przerażajace. Bo po wywołaniu zdjęć stajesz często twarzą w twarz z samym sobą. Nie wszyscy chcą i potrafią to znieść... Hmmm, ciekawie mi się zrobiło. Filozoficznie. Chyba rozwinę ten wątek...


A chciałem tylko krótko napisać o tym dlaczego lubię eventy fotografować ;-)


PS. Niezależnie od wszystkiego staram się ZAWSZE, z każdego eventu przywieźć choć jedno ciekawe zdjęcie, które chętnie umieszczę w swoim portfolio - takie czysto eventowe, wypatrzone w czasie "roboty". Takie jest to powyżej. #LoveMyJob

64 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie