• Daniel Petryczkiewicz

„Mistrzu - długo mam czekać aż coś się wydarzy? Jeśli będziesz czekał - to długo”


To będzie o tym, żeby nie czekać tylko działać. Znacie pewnie te przykłady biznesowe, które mówią że biznes niesie ze sobą ryzyko działania w niepewności. I teraz jest kwestia tego, czy to ryzyko podejmiemy czy nie. Jeśli będziemy czekać aż wszystkie warunki i przygotowania będą na 100% to możemy się nigdy nie doczekać! A ktoś inny zrobi przed nami to, co my zamierzaliśmy zrobić ale czekaliśmy.

Proste? Proste :) Ale w większości przypadków nieskuteczne ponieważ nakładamy na to jeszcze lenistwo lub rzeczywisty brak czasu i szereg innych wymówek. Podałem kontekst biznesowy ale powyższe tyczy się wszystkiego co w życiu robimy - wprowadzenia diety, chodzenia na siłownie, remontu domu, wyjazdu w podróż itp itd. Tak samo tyczy się to fotografowania.


Nad projektem Beauty&theSmog myślałem od zeszłego roku. Myślałem i nic nie robiłem. Znaczy - coś tam nieśmiało pytałem (pozdrowienia dla Marty Witeckiej), radziłem się, nie wierzyłem ze potrafię, nie miałem czasu. Nawet usłyszałem wprost od mojego mentora (nie obrazisz się Tomek?) - idź i zrób. Nawet na próbę. Zobaczysz co wyjdzie. Od tamtych słów minęły znowu 4 miesiące... cóż... okazało się że mój wrodzony zmysł rywalizacji jednak działa najmocniej. Kiedy zobaczyłem - skądinąd świetne - zdjęcia w maskach gazowych Adama Wawrzyniaka (pozdrawiam) to stwierdziłem ze gwóźdź wbił mi się w tyłek wystarczająco głęboko! Do roboty!!!! Miałem wszystko gotowe przecież! Ekipę Grawitacja Dance Academy (pozdrawiam), sprzęt (SigmaProFoto - niezawodni!!!), porę roku, nawet pogoda była do kitu (w sensie smog ;). Pozostało pójść i zrobić.


I poszliśmy. Okazuje się ze w takich sytuacjach działa Karma. Ja przynajmniej tak mam. Kiedy już działam, wiem jaki mam cel, to nagle wszystko zaczyna wskakiwać na swoje miejsce.

Zdjęcia robiliśmy w centrum Warszawy. Na ulicy Przeskok - słynny widok na Pałac. Pamietam, kiedy Zuza zaczęła testować szpagat, przez pierwsze dwa, trzy ujęcia uciekaliśmy przed samochodami. Aż powiedziałem STOP. Wtedy zaczęła się magia - ułożona w szpagacie Zuzia i gwiazdki świateł po jej bokach ułożył się idealnie! Kocham takie smaczki. Naprawdę ich nie wymyśliłem wcześniej. Aż tak dobry nie jestem. Ale za to elastyczny i otwarty aby dostrzec to na bieżąco oraz zadowolony że coś tak trywialnego a jednocześnie będącego nieodłącznym elementem krajobrazu miasta, przyszło z pomocą ;) Kolejne ujęcia powstały już z premedytacją - wprost prosiłem Kierowcę aby stanął i poczekał chwile :) Działało! Było sympatycznie, nikt się nie wkurzał. A my mieliśmy super zdjęcia.


Teraz najważniejsze! Po publikacji pierwszych zdjęć projektu był naprawdę super odzew - dziękuje!!! Zgłosiło się sporo osób które chciałby czynnie wziąć udział. Mam wiec portfolio potencjalnych pomysłów na kolejne 3-4 sesje co najmniej :) dodatkowo zaczęły się wykluwać tematy związane z fotografowaniem z wysokości - dachy wieżowców czy tez parking Novotelu. Karma. Jedno ciągnie drugie. Trzeba tylko tryby puścić w ruch. Do roboty!

330 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie