• Daniel Petryczkiewicz

Niech Araki będzie z Wami

Plenerowe warsztaty fotograficzne robią teraz wszyscy. Schemat do bólu: modelka, sielankowa wieś. Grupka ludzi związanych pasją fotografowania lub chęcią nauczenia się jak to się robi. Kosztuje to jakąś tam mniejszą lub większą kasę. W sumie to chciałem Wam           o takich warsztatach opowiedzieć. Plenerowych. Z modelką. Na wsi. Symbolicznym herbem naszej grupy zostało zdjęcie rozwartego jak nogi modelek u Arakiego otwieracza do wina. Fotografować zaczynaliśmy o 6 rano. Spaliśmy 2 godziny. Ilość butelek wypitego wina nie zmieściła się na stole kuchennym. Na ogłoszeniu o kolejnych warsztatach pojawił się dopisek „Musisz mieć ukończone 18 lat".


Trochę żyję na tym świecie i mam po przekroczeniu 40-tki jedną zasadę - nie tracę już czasu. Za stary jestem. Chemia między ludźmi to prosta sprawa - albo jest albo jej nie ma. Kiedy nie ma to szkoda czasu. Na pierwsze warsztaty OOF Academy poszedłem z dwóch powodów - adresowały dokładnie moją potrzebę rozpoczęcia pracy w studiu fotograficznym oraz z powodu uczciwej wg mnie ceny. (Dziwnym trafem, była znacząco niższa od wszystkich innych które sprawdzałem.) Pomyślałem wtedy, że gość który to robi wygląda nie tylko na faceta które wie co mówi ale dodatkowo uczciwie i rozsądnie podchodzi do tematu. Nie zawiodłem się ani razu. Od tamtego czasu byłem z OOF Academy na 6 warsztatach          i wyjazdowym plenerze. Poznałem niesamowitych ludzi (!!!), z którymi jestem                        w wartościowym kontakcie od pierwszych warsztatów. Zawsze mogę liczyć na wsparcie, radę i inspirację ojca-twórcy OOF Academy - Tomka Drzewińskiego aka Thomas Anthony. Da się bez nadmiernej komercji? Da! Paradoksalne, bo Tomek jest specjalistą od fotografii bardzo komercyjnej - modowej. Ale to człowiek jest u niego w centrum i też bardzo pilnuje abyśmy My nigdy o tym nie zapomnieli. Że to nie sprzęt robi zdjęcie, i nie technikalia są najważniejsze w studiu. Tylko człowiek. Ten którego fotografujemy i ten który fotografuje. To się przekłada na wszystko. Na atmosferę, na sposób nauki, na przyjemność spędzania czasu razem. Często balansujemy między absurdem i ostrym humorem a głębokimi rozmowami o sensie naszej pasji i życia. Zadziwiająco kolejni ludzie, których tam spotykam nadają na podobnych falach. Dlatego tam wracam. I taki jest sekret tych spotkań.

Mam nadzieję, że moje fotografie mówią za mnie. Stoi za nimi oczywiście moja praca                 i fotografowanie w dużych ilościach. Jednak to dzięki warsztatom z Tomkiem poczułem się po prostu pewnie. Przestałem robić rzeczy, które komplikowały moje fotografowanie                  i prozpraszały. Jakie rzeczy zmieniłem? Od prostych - jak wyrzucenie dekielka od obiektywu (bo aparat musi być zawsze gotowy) po skomplikowane, jak fakt, że fotografuję TYLKO na manulanych ustawieniach (może oprócz autofokusa w sporcie). Możecie się śmiać. Proszę bardzo. Głośno. Ja i tak robię swoje.



Dzięki warsztatom nauczyłem się jak opanować światło i przestałem się bać niedoskonałości. Skupiam się na tym, aby wejść w kontakt z modelem, tworzyć świadomie kadr, łamać reguły. Tego uczy na warsztatach Tomek. Tłumaczy prosto i od podstaw a potem ćwiczy z nami reguły by na koniec pomagać je łamać. Pokazuje techniczną stronę fotografii a potem strofuje nas i zawsze czuwa abyśmy pamiętali, że pracujemy przede wszystkim z człowiekiem. Zaraża pasją do patrzenia i jest encyklopedią wiedzy na temat wielkich świata fotografii modowej i nie tylko.



A ten pamiętny - pierwszy plener? Pozostała po nim ogromna ilość świetnych zdjęć - dopiero teraz, z racji braku czasu wychodzą z szuflady - oraz wiara we własne siły, która pozwoliła mi pójść do przodu. Dzięki Tomek!



...

Ponieważ obiecałem że nie będę zamieszczał publicznie żadnych kompromitujących zdjęć to macie set nudnych kadrów które w żaden sposób nie pokazują tej historii. Tekst nie jest też w żaden sposób sponsorowany. Znacie mnie już trochę - jeśli coś mnie kręci to o tym piszę. Jeśli wkurw… to też o tym piszę. A ponieważ pracuję teraz nad zdjęciami z pamiętnego pleneru w Pan Sójka Country House to naszło mnie na wynurzenia

Stay tuned & peace!

Sony Capture One Pro WACOM.pl




126 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie