• Daniel Petryczkiewicz

O podważaniu status quo - czyli kiedy ważny jest sprzęt a nie tylko oko

Pewnie wielokrotnie słyszeliście, że to nie sprzęt robi zdjęcie ale fotograf. To prawda, ale... zburzę Wam trochę to spojrzenie.


Wyobraźmy sobie sytuację. Robimy zdjęcie sportowe. Chcemy mieć z bliska zawodnika. Jego emocje na twarzy. Wysiłek i krople potu. Wszystko to dzieje się dodatkowo w ferworze walki. Zawodnik szybko się przemieszcza.


Nie zrobimy dobrze takiego zdjęcia iPhonem albo aparatem wyposażonym w krótki obiektyw i bez opcji śledzenia obiektu w ostrości.


Wyobraźmy sobie drugą scenę. Noc w mieście. Deszcz. Odblaski lamp. Piękne odbicia         w wilgotnym asfalcie. Szeroki, uliczny kadr.


Nie zrobimy tego zdjęcia bez statywu jeśli aparat jest wyposażonym w ciemny obiektyw    i słabe możliwości podkręcenia ISO.


I ostatnia scena. Piękna dziewczyna. Popołudniowe światło. Tło w którym mamy mix miasta, lamp, samochodów, ludzi. Nie chcemy ich widzieć - chcemy aby tworzyły mozaikę. Najważniejsza jest dziewczyna. Jej oczy. Twarz.


Nie zrobimy tego zdjęcia jeśli obiektyw nie ma właściwej głębi ostrości. Idealnie jak najpłytszej. Alternatywnie musiałby mieć długą ogniskową, która pozwalałaby rozmyć tło dzięki oddaleniu się od modelki przy zachowaniu tego samego kadru.


Niedawno pisałem, że czasem ruszam w podróż bez „dużego aparatu” - tylko z iPhonem. Przekonywałem Was, że aby zrobić dobre zdjęcia potrzebny jest pomysł a nie sprzęt. Dla odmiany teraz przekonuję Was, że nie zrobicie dobrego zdjęcia bez super sprzętu - schizofrenia co??? Nie do końca. Po pierwsze - kwestionujcie status quo. Po drugie - relatywizujcie w tym przypadku - bo to czy do sfotografowania danej sceny wystarczy iPhone czy prosty automat czy tez potrzeba aparatu wielkoformatowego - decyduje właśnie to co chcecie sfotografować, jaka jest wizja artystyczna i gdzie ta fotografia oraz w jaki sposób będzie reprodukowana.


Znajomi często pytają mnie, jaki aparat najlepiej kupić, jaki jest najlepszy? Zupełnie szczerze odpowiadam - nie wiem. Nie znam się na aparatach. Jest ich tyle na rynku ze niepodobna się na nich wszystkich znać. Ale dodaję zawsze od razu - aparat to jedno, obiektywy to drugie a wogóle, to zależy co będziesz nim fotografował. Problem takich sytuacji bierze się stąd, że przy każdej pasji, na początku drogi, sami nie wiemy czego potrzebujemy. Jeśli jednak jesteś już świadomym fotografem, to najpewniej masz swój kierunek i poruszasz się w jego ramach. Tym samym albo stanąłeś albo za chwile staniesz przed wyborem sprzętu który pozwoli Ci realizować Twoje zamierzenia bez zastanawiania się czy nie jest za ciemno, czy ISO nie będzie zbyt ziarniste a autofokus nie będzie potrafił dynamicznie złapać ostrości. Tak wiec relatywizm w wyborze - czym fotografujemy - wiąże się mocno ze świadomością i znajomością sprzętu który mamy      oraz jego ograniczeń. Reasumując - nieodpowiedni sprzęt potrafi skutecznie stanąć nam na drodze, nawet jeśli mamy genialna wizję.


Inspiracją dla tego tekstu była fotografia którą wykonałem w piątek w deszczowej Warszawie. Mogliście to zdjęcie zobaczyć na moim profilu lub wyróżnione jako fotografia dnia na portalu Nowa Warszawa. Obraz został wykonany w nocy - akurat wracałem ze zlecenia dla jednej z firm. Ostatnio szukam nowych perspektyw i sposobów patrzenia wiec oprócz rozglądania się wokół, zerkam często pod nogi, szczególnie wtedy gdy wszystko jest mokre a światła zaczynaja tworzyć niesamowite refleksy i odbicia. Zdjęcie PKiN w nocy i w deszczu, miałem w głowie już od dłuższego czasu. Ulica Przeskok która jest w samym Centrum Warszawy daje jedną z moich ulubionych perspektyw na Pałac. Dodatkowo w lewej stronie tworzy się ciekawa rama wysmakowanego szkła i stali nowego budynku Astorii. Od kilku godzin mżący deszcz pokrył wszystko warstwą płynnego lustra. Wiem, że nader często nie dostrzegamy piękna takich sytuacji. Skupiamy się na tym, że jest mokro i nieprzyjemnie. Wtulamy się w kołnierz, w kaptur oraz chcemy jak najszybciej dotrzeć do domu, do ciepła, do suchego miejsca. Dla mnie było wręcz przeciwnie. Jechałem przez lustrzane miasto i myślałem że to idealny moment. Zamiast kierunku dom - wybrałem kierunek ul. Przeskok. Pałac był w purpurze. Nawet nie myślałem o tym że nie mam statywu. Wiedziałem, że i tak zrobię to zdjęcie. Pięćdziesiątka Sigmy ART była wystarczająco szeroka aby idealnie złapać upatrzony kadr. I wystarczająco jasna aby pozwolić na nieporuszone zdjęcie. Czubek Pałacu znikał we mgle, a błyszczący reflektorem koniec iglicy tworzył magiczne halo w chmurach. Ulica była cicha. Przykucnąłem. Znalazłem kadr. Zrobiłem kilka klatek. ISO 800 w zupełności wystarczyło wiec wiedziałem, że wszytko będzie czyste, bez niepotrzebnego szumu. Powłoki szkła są takiej jakości, że wewnątrz nie powstają żadne flary czy odblaski. Mamy idealną ostrość od pełnej dziury czyli 1.4 dla tego obiektywu. Przy tak szerokim kadrze taka głębia ostrości w zupełności wystarczała (precyzyjnie rzecz biorąc miałem f1.6). Czas 1/100 - tu warto pamiętać o zasadzie, że zdjęcie ma większa szanse być nieporuszone jeśli czas będzie dwukrotnością ogniskowej (2x50=100). Zmieniłem jeszcze trochę kadr. Mało nie przejechały mnie dwa Ubery i taxi śpieszące po gości do pobliskich klubów. Trochę mokry ale pewny, że „mam to” wsiadałem z powrotem do samochodu. Szybki przegląd na ekranie aparatu, przesłanie wybranego kadru do iPhona (bardzo cenie sobie funkcje WiFi w moim Sony!!!). Szybki, delikatny retusz w PS Express (moje podstawowe narzędzie do retuszu zdjęć w telefonie) i nocna, deszczowa Warszawa ląduje na FB oraz Insta. Cieszę się, że została doceniona. Może tak macie - bo ja tak - że czuje przez skórę, że to będzie właśnie „TO”. Są jakieś magiczne wibracje przestrzeni i energia która spowija świat kiedy wszystko układa się na swoim miejscu ;)



Myśląc o swojej fotograficznej pasji wstecz, do jakiegoś momentu nie przywiązywałem dużej wagi do sprzętu. Dopóki nie zaczął mnie ograniczać. Ale aby to stwierdzić musiałem dojrzeć, być świadom tego co chcę robić fotograficznie. Nocne zdjęcie Warszawy nie powstałoby bez mojego ulubionego i niezawodnego duetu - Alphy i Sigmy ART. Tak samo, jak większość zdjęć sportowych nie powstałaby gdyby nie rewelacyjna puszka Alpha 7RII, z bezbłędnym focusem śledzącym.


Najlepszy aparat i obiektyw nie zrobi genialnego zdjęcia sam z siebie. Ale z drugiej strony jest spora szansa że genialny fotograf traci dobry kadr bo ogranicza go sprzęt.


Warto o tym po prostu pamiętać.


SigmaProCentrum - dziękuję za zaufanie i możliwość testowania linii obiektywów ART!

208 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie